Staropolskie obyczaje adwentowe

Do Świąt Bożego Narodzenia przygotowywano się już dużo wcześniej, bo od lata. Wówczas to trzeba było nazbierać grzybów w lasach i owoców w sadach, a wszystko dokładnie wysuszyć, by przetrwało do grudnia. Potem przychodziła kolej na: mak, mąkę, miód, orzechy i inne produkty. Na targu kupowano śledzie: bogaci te lepsze, holenderskie, a biedni podlejsze, zwane szkockimi. W domach szlacheckich, a potem ziemiańskich, polowano i gromadzono dziczyznę na świąteczny stół.

Czytaj dalej