Marsz, marsz Dąbrowski … Szlakiem wielkopolskich powstań narodowych.

Tradycje Wielkopolan w zbrojnej walce o odzyskanie utraconej niepodległości,  sięgają początków XIX wieku. Wielkopolanie nigdy nie pogodzili się z postanowieniami III rozbioru Polski.

Gen. Jan Henryk Dąbrowski

Niecały rok po upadku Insurekcji Kościuszkowskiej, 24 października 1795 r., monarchowie Rosji, Prus i Austrii (a właściwie imperium Habsburgów) uzgodnili wzajemnie traktat, zgodnie z którym przeprowadzili ostatni, pełny, III rozbiór Rzeczypospolitej. Jedynie Turcja nie uznała nigdy rozbiorów Polski.

Na krzewienie patriotycznych postaw powstańców, którzy chwycili za broń 27 grudnia 1918 r. olbrzymi wpływ miała spuścizna pozostawiona przez gen. Henryka Dąbrowskiego i Józefa Wybickiego. Gdy cesarz Napoleon i marszałek Louis Davout pokonali armię pruską pod Jeną i Auerstedt, było jasne, że przed monarchią Hohenzollernów stanęło widmo klęski. Aby przyspieszyć bieg wypadków, cesarz Francuzów postanowił wywołać powstanie na ziemiach zaboru pruskiego. Do Berlina zostali wezwani gen. Jan Henryk Dąbrowski i Józef Wybicki, którzy otrzymali zadanie zorganizowania powstania w Wielkopolsce.

Do tradycji Legionów Polskich we Włoszech i wielkopolskich walk niepodległościowych nawiązuje współczesna Wielkopolska Gwardia Honorowa. Na zdjęciu: odznaka Herbowa Wielkopolskiej Gwardii Honorowej noszona przez oficerów i podchorążych.

Uroczyście witani, obydwaj wspomniani bohaterowie przybyli 6 listopada 1806 r. do Poznania i zamieszkali w pałacu Mielżyńskich (na narożniku Starego Rynku i ul. Wronieckiej). Główny wysiłek wysłanników Napoleona był skierowany na tworzenie regularnych oddziałów polskich. Władzę przejmowano stopniowo, bez większych przeszkód ze strony zdezorientowanych i oszołomionych klęską przedstawicieli administracji pruskiej.

Cesarz Napoleon I

„Napoleon przybył do Poznania 27 listopada 1806 roku. Zamieszkał w dawnym Collegium Jezuitów, które pełniło funkcję cesarskiej rezydencji. Już wcześniej poznaniacy zmienili nazwę placu Wilhelmowskiego (obecnie pl. Wolności) na plac Napoleona, aleje Wilhelmowskie (obecnie ul. Marcinkowskiego) nazwali rue Napoleon. (…) Z Poznania, po trzech tygodniach pobytu, cesarz wyjechał nocą 16 grudnia 1806 roku.Gwardia odprowadziła go milę (7 km). Pogoda była fatalna.Po raz wtóry gościł Napoleon w Poznaniu 15 lipca 1807 w drodze do Drezna. Przybył o godzinie 21 30 i o pierwszej w nocy wyjechał. Przywitały go salwy armatnie, a miasto było znowu bogato iluminowane”. (Opracowanie autorstwa Anny Jabłońskiej, Doroty Matyaszczyk pt.„NAPOLEON I JEGO EPOKA W WIELKOPOLSCE” (XIV, Europejskie Dni Dziedzictwa Kulturowego w Wielkopolsce 2006).

„Dąbrowski wystąpił z inicjatywą powołania elitarnego oddziału gwardii honorowej, który miał towarzyszyć Napoleonowi w momencie jego wkroczenia na ziemie polskie. Jego pierwszy skład tworzyło 45 żołnierzy i 7 oficerów i złożony był wyłącznie z młodych ziemian. Na jego czele stanął Jan Nepomucen Umiński, a funkcję adiutanta sprawował Dezydery Chłapowski, przyszły symbol nowoczesnego gospodarowania i jeden z czołowych przedstawicieli pracy organicznej w zaborze pruskim. Oddział gwardii tworzyła prawdziwa śmietanka wielkopolskiej szlachty. Mundury gwardzistów założyli m.in.: Edward Raczyński, Adam Turno, Ignacy Mycielski, Adam Kwilecki, Ignacy Żółtowski, Stanisław Poniński, Leon Szołdrski, Stefan Krzyżanowski, Franciszek Morawski, itd. 27 listopada oddział wyruszył na spotkanie cesarza, który właśnie wyjechał z Berlina. Gwardziści dotarli do Bytynia, gdzie spotkali Napoleona, a następnie eskortowali go do Poznania.

Cesarz zamieszkał w gmachu byłego kolegium jezuickiego, które przez niemal trzy tygodnie był jego kwaterą główną. Podczas pobytu w stolicy Wielkopolski, Napoleon zwrócił uwagę na młodego, bo zaledwie osiemnastoletniego Dezyderego Chłapowskiego, którego mianował porucznikiem. Kiedy cesarz opuszczał Poznań 14 grudnia 1806 r., gwardia honorowa towarzyszyła ma jeszcze przez trzy mile, po czym została rozwiązana, a jej członkowie objęli stanowiska oficerskie w tworzących się polskich oddziałach”. (J.Kozłowski, Poznańscy szwoleżerowie gwardii cesarza Napoleona, w: Marsz, marsz Dąbrowski, „Kronika Miasta Poznania”, nr 3, 1997.)

Wjazd gen. Jana Henryka Dąbrowskiego do Poznania.

W Kaliszu władzę przejęto siłą, rozbrojono miejscowy garnizon pruski. Wkrótce podobne wydarzenia nastąpiły w Koninie, Kępnie, Stawiszynie, Sieradzu i Łęczycy. W 1807 r. rozpoczęło się tworzenie polskiego wojska, które już wkrótce ruszyło pod Tczew, a później zapoczątkowało epopeję armii Księstwa Warszawskiego. Było to pierwsze zwycięskie powstanie narodowowyzwoleńcze na ziemiach polskich w okresie porozbiorowym. Echa tych wydarzeń pobrzmiewają na kartach VII Księgi Pana Tadeusza Adama Mickiewicza.

Polscy szwoleżerowie Gwardii cesarza Napoleona I.

 

Generał Jan Henryk Dąbrowski herbu Virgo Violatta urodził się 29 sierpnia 1755 r. w Pierzchowcu. W latach 1769-92 służył w wojsku saskim. W 1792 r. wrócił do kraju, by zreformować jazdę armii polskiej. Na czele I Wielkopolskiej Brygady Kawalerii w 1793 r. stawił opór pod Gnieznem wkraczającym pruskim wojskom zaborczym., twórca Legionów Polskich we Włoszech, dowódca w trzech powstaniach zbrojnych na terenie Wielkopolski. Urodził się w 1755 r. w Pierzchowcu k. Bochni. W latach 1769-92 służył w wojsku saskim. W 1792 r. wrócił do kraju, by zreformować jazdę armii polskiej. Na czele I Wielkopolskiej Brygady Kawalerii w 1793 r. stawił opór pod Gnieznem wkraczającym pruskim wojskom zaborczym. Do Insurekcji Kościuszkowskiej przystąpił wiosną 1794 r., uczestniczył w obronie Warszawy, a we wrześniu, z rozkazu Tadeusza Kościuszki, stanął na czele korpusu wysłanego do Wielkopolski, zwyciężając w bitwach pod Łabiszynem (29.IX.1794 r.) i Bydgoszczą (2 X 1794 r.). Po upadku powstania wyjechał do Francji, by podjąć starania o utworzenie wojsk polskich. W styczniu 1797 r. stanął na czele formowanych we Włoszech Legionów Polskich. W 1806 r. powierzono mu zorganizowanie w Wielkopolsce powstania przeciw Prusakom.

Skład pierwszej Poznańskiej (Wielkopolskiej) Gwardii Honorowej dobitnie świadczy, że ci, którzy później odznaczyli się na polach bitew, byli nie tylko patriotami, ale wybitnymi  osobowościami, z których wielu (jak ich członków rodzin) podłożyło później podwaliny pod wielkopolski ethos „pracy organicznej” i „pracy u podstaw”.

Jak czytamy w cytowanym wcześniej opracowaniu: „Wprawdzie polski oddział gwardii honorowej cesarza istniał zaledwie kilka tygodni, ale już w styczniu 1807 r., a więc jeszcze w czasie trwania wojny prusko-francuskiej, w głowach oficerów i polityków narodził się pomysł sformowania stałych oddziałów polskiej gwardii. Odpowiedni dekret w tej sprawie podpisał Napoleon 6 kwietnia 1807 r. w swej kwaterze w Finckenstein (dzisiejszy Kamień Suski na Mazurach)”. To już jednak temat na kolejną historię wielkopolskich gwardzistów.

Drugi zryw powstańczy Wielkopolan w dobie wojen napoleońskich

W 1809 r. do Księstwa Warszawskiego wkroczyły wojska austriackie, zasięgiem działania obejmując tereny po obu stronach Wisły. Sytuacja militarna Wielkopolski w tym czasie była bardzo niekorzystna. Większość oddziałów polskich znajdowała się wtedy albo w centrum Księstwa Warszawskiego, albo zagranicą, pod bezpośrednim dowództwem Napoleona. Pozostały pojedyncze bataliony, które nie były w stanie przeciwstawić się nadciągającej z południa nawale.

Na otrzymaną 17 kwietnia 1809 r. wiadomość o wkroczeniu Austriaków w departamentach poznańskim i kaliskim pośpiesznie ogłoszono pobór rekrutów i zaczęto formować nowe oddziały, ale czasu pozostało niewiele. Tymczasem arcyksiążę Ferdynand po zajęciu Warszawy przystąpił do forsowania Wisły i stopniowego zajmowania obszarów przyległych do granicy z Prusami, zwłaszcza w departamencie bydgoskim.

Józef Rufin Wybicki herbu Rogala urodził się 29 września 1747 roku w Będominie, w rodzinie średniozamożnej szlachty kaszubskiej. W 1771 roku wyjechał do Holandii, gdzie na Uniwersytecie w Leydzie studiował prawo i ekonomię. Powrócił do kraju po I rozbiorze Polski, kiedy to Będomin znalazł się pod zaborem pruskim.
Brał udział w Powstaniu Kościuszkowskim, po jego upadku wyjechał do Paryża, gdzie starał się o utworzenie wojska polskiego u boku Francji. W lipcu 1797 roku w Reggio Emilia we Włoszech napisał Pieśń Legionów Polskich we Włoszech, która od 1926 roku jest polskim hymnem narodowym. W okresie Księstwa Warszawskiego Józef Wybicki był senatorem-wojewodą, w czasie Królestwa Kongresowego pełnił funkcję prezesa Sądu Najwyższego. Zmarł w Manieczkach 10 marca 1822 roku. Pochowany został w Brodnicy, a w sto lat później przeniesiono jego prochy na Skałkę do Poznania.

Józef Wybicki

Podobnie było i na południu Wielkopolski, gdzie Austriacy stopniowo opanowywali coraz większe obszary. Początkowo rozbrajanie drobnych oddziałów polskich na tym obszarze odbywało się bez większych przeszkód.

Wtedy właśnie ogłoszono powstanie przeciw Austriakom na ziemiach położonych na lewym brzegu Wisły i wezwano do formowania oddziałów polskich. Gen. Jan Henryk Dąbrowski z powodzeniem prowadził akcję w Poznaniu. Wielkie zasługi położyli też prefekt departamentu poznańskiego Józef Koniński, senator-wojewoda Józef Wybicki oraz gen. Antoni „Amilkar” Kosiński.

Rozpoczęły się walki, doszło do potyczek m.in. pod Słupcą i Węgierkami (powiat wrzesiński). Wkrótce można już było wysłać większe siły na odsiecz Grudziądza i Torunia. Austriacy, choć czasowo zajęli nawet Bydgoszcz, na wiadomość o marszu księcia Józefa Poniatowskiego musieli się wycofać do Galicji.

Krok za krokiem spychano oddziały najeźdźcy i oczyszczano najpierw obszar Wielkopolski, a potem całego Księstwa Warszawskiego. Było to już drugie, po tym z lat 1806-07, zwycięskie powstanie zbrojne w Wielkopolsce.


Opracował: Przemysław Walewski *

  • Autor jest Komendantem i Kapitanem Wielkopolskiej Gwardii Honorowej

Wykorzystano żródło: https://regionwielkopolska.pl